16 maja 2015 – PILSKA NOC MUZEÓW W BWA – FOTORELACJA


16.00 – 24.00 – zwiedzanie wystawy, spotkanie autorskie, koncert, warsztaty malarskie, wydawnictwa, projekcja filmów.
16.00 – 18.00 – „Trzy kolory” warsztaty plastyczne z art. malarzem Januszem Argasińskim.
Jak możemy się dowiedzieć, jakie odcienie kolorów pochodnych otrzymamy, mieszając wybrane odcienie kolorów podstawowych?
19.00 – „Przeboje operowe” koncert w wykonaniu Agaty Lejby-Migdalskiej – sopran
i Mateusza Kowalskiego – fortepian. W repertuarze koncertu znajdą się znane arie operowe
i pieśni G. Pucciniego, G. Verdiego i P. Czajkowskiego oraz muzyka filmowa.
Agata Lejba-Migdalska – Absolwentka Wydziału Wokalnego Akademii Muzycznej im. Ignacego Jana Paderewskiego w Poznaniu. Wszechstronna wokalistka, dla której muzyczne bariery nie istnieją, a gatunki muzyczne, w których się porusza sięgają od klasyki operowej, przez musical, pop, jazz, po muzykę rockowo-metalową.
W 2008 roku debiutowała partią Lucy Lockit w studenckim spektaklu „Opery Żebraczej” B. Brittena
w reżyserii Ryszarda Peryta i pod kierownictwem muzycznym Mieczysława Dondajewskiego. Spektakl
w maju 2008 został wystawiony w Operze Nova w Bydgoszczy w ramach Festiwalu Operowego.
W czerwcu 2009 zadebiutowała na scenie Teatru Wielkiego w Poznaniu partią Hudel w musicalu „Skrzypek na dachu” (J. Bock / J. Stein).
Swoją muzyczną kreatywność artystka realizuje w zespole SonusVena, który jest ciekawym połączeniem melodyjnego rock-metalu i wszechstronnych możliwości wokalnych Agaty.
Współpracuje także z zespołem Pathfinder, z którym nagrała 2 albumy wydane w Europie
oraz Japonii ( Pathfinder – “Beyond the space, beyond the time” 2010, oraz “Fifth element” 2012).
Mateusz Kowalski – Absolwent Akademii Muzycznej im. I.J. Paderewskiego w Poznaniu w klasie fortepianu prof. Andrzeja Tatarskiego. Obecnie pracuje w tejże uczelni na stanowisku wykładowcy
jako pianista-kameralista. Laureat wielu konkursów krajowych oraz międzynarodowych.
21.00 – „Ciało jako obiekt ingerencji w inscenizacjach Józefa Szajny, Jerzego Grotowskiego i Tadeusza Kantora – czyli teatr poza konwencją teatru”. Spotkanie z Małgorzatą Dorną krytykiem sztuki.
(…) Dla Szajny, Grotowskiego, Kantora – teatr to przede wszystkim działanie (performance), często w oparciu o tekst dramatyczny, jednak ogarniające nie tylko tekst, ale także przestrzeń, aktorów, rekwizyty, odbiorców oraz jakże skomplikowane relacje między tymi elementami.
Inscenizator kształtuje przestrzeń teatru w sobie tylko właściwy sposób, postrzegając ciało aktora na prawach tworzywa, które można kształtować, „futerału” skrywającego emocje. Tak właśnie ciało aktora (Performera) postrzegał twórca Teatru Laboratorium – Jerzy Grotowski, gdy odchodząc świadomie od idei personalizmu – dokonywał swoistej „rehabilitacji ciała”, uznając że poprzez ciało przepływa „strumień znaków określonych całym organizmem”, strumień stający się rodzajem partytury, dającej szansę na zespolenie się człowieka z jakimś pra Źródłem, z Kosmosem, domniemanym Wszechbytem.
Nieco inaczej ciało człowieka traktował Józef Szajna, nie tylko twórca teatru, ale przede wszystkim charakterystycznych form przestrzennych, manekinów, płaskich, zwielokrotnionych profili własnej, pokazywanej w nadnaturalnej skali – sylwety, niekiedy zastygłej w bezruchu twarzy, wpisanej w koło tarczy strzelniczej. Traumatyczne doświadczenie wojny okazuje się tu zatem także tragicznym doświadczeniem pokolenia, dla którego nie tylko teatr, ale także wszelka sztuka stała się już niewystarczająca, pokolenia tak wyraziście, żeby nie powiedzieć „brutalnie i bez znieczulenia” – pokazanego w „Umarłej klasie” Tadeusza Kantora.(…)
Małgorzata Dorna – krytyk sztuki, ukończyła teatrologię (przy Filologii Polskiej na Uniwersytecie Gdańskim). Przez lata funkcjonowała na granicy dwóch światów: krytyka teatralna i plastyczna („Delta” dodatek kulturalny do „Głosu Wybrzeża”, „Tygodnik Wybrzeże”, „Dziennik Bałtycki”, „Projekt”, „Sztuka Polska”. Współredagowała tygodnik kulturalny „Sopot”, pisała wstępy do katalogów BWA w Sopocie. Jest autorką kilku filmów dokumentalnych o sztuce dla TV Gdańsk oraz kilkunastu recenzji z wystaw prezentowanych w Galerii BWA i UP w Pile.
22.30 – otwarte dyskusje o sztuce oraz projekcja archiwalnych filmów z wernisaży i imprez organizowanych przez BWA i UP.

15 maja (piątek) 2015, godz 19 30; ADAM MYJAK – RZEŹBA


Adam Myjak ukończył Akademię Sztuk Pięknych w Warszawie. Dyplom z wyróżnieniem uzyskał w 1971 r. Rok później rozpoczął prace pedagogiczną na macierzystym wydziale (gdzie obecnie prowadzi pracownie rzeźby). Od 1990 jest profesorem. Jest również kierownikiem Zakładu Rzeźby na Wydziale Artystycznym UMCS w Lublinie. Wspólnie z Dyrektorem Teatru Wielkiego – Opery Narodowej Waldemarem Dąbrowskim prowadzi Galerie „Opera” w Teatrze Wielkim. Przewodniczący Rady Programowej Centrum Rzeźby Polskiej w Oronsku. W latach 1990-1996 oraz 1999-2005 przez cztery kadencje pełnił funkcję rektora ASP w Warszawie. Wywarł decydujący wpływ na obraz Akademii w latach 90. i na początku XXI wieku. W 2012 r. został po raz piąty wybrany rektorem tej uczelni. Od 2009 r. członek czynny Polskiej Akademii Umiejętności. Przewodniczący międzynarodowego jury w konkursie na pomnik Katastrofy Smoleńskiej. W 2005 r. otrzymał Złoty Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis. Autor ponad 100 wystaw indywidualnych w kraju i za granicą.
[…] Adam Myjak jako rzeźbiarz od samego początku osiągnął bardzo wysoki poziom. Był zawsze sobą. Nie interesowały go nowinki i mody. Szedł zawsze swoją drogą, stworzył właściwy sobie, rozpoznawalny „styl”. Człowiek był i jest dla Adama najważniejszą przyczyną twórczą. Wierzył, że każdy człowiek jest cudem, niewyczerpalnym źródłem inspiracji. Wydawać by się mogło, że to zawężenie tematyki ograniczy możliwości twórcze artysty. Okazuje się, że tak być nie musi. Adam Myjak tworzy swoje rzeźby zwyczajnie, jakby formował bochny chleba. Te obłe, nabrzmiałe, ciężkie kształty, mimo pozornego podobieństwa zawsze inne, frapujące, tworzą zespoły i cykle. Ogarnięty pasją rzeźbienia stwarza coraz to nowe dzieła xpient.html , w których można rozpoznać autora, jego bliskich, ludzi nieznanych, samotnych, boleśnie dotkniętych. Dzieła te eksponowane są w najbardziej prestiżowych galeriach i muzeach. Chętnie kupują je kolekcjonerzy, wytrawni znawcy sztuki. Mam wrażenie, że rzeźby te powstają szybko, tak jakby autor obawiał się, że po drodze zgubi coś ważnego. Myślę, że ta nieustająca pogoń za chwilą, za czasem, za tym, co nie przemija, co jest niewyobrażalne, ale jest, to ciągła walka z materią, z której pragnie wydobyć okruchy życia. Podziwiam Adama i Jego rzeźby. To artysta wielkiego formatu, wybitny pedagog, ponadto człowiek prawdziwy.
Gustaw Zemła
fragment tekstu z albumu Adam Myjak, Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku, 2007