Słowo o trzęsących się portkach

Słowo o trzęsących się portkach

 

„Ludzie ludziom zgotowali ten los”. Mam nadzieję, że dla większości moich czytelników te słowa brzmią znajomo. W „Medalionach” Zofia Nałkowska odnosiła je do okrucieństw nazizmu. Dziś trzeba je przypominać w związku z tragedią rodzin ofiar terroryzmu puttygen download , ale także  uchodźców, którzy uciekając przed wojną, szturmują od południa granice Europy. Ci pierwsi są pod opieką swych bogatych państw, tym drugim niektóre państwa europejskie ostentacyjnie zatrzaskują przed nosem drzwi.

Nie będę opisywać gehenny ludzi, mężczyzn i kobiet, rodzin z dziećmi i dzieci bez rodzin, uciekających przed głodem, torturami i śmiercią, a już z całą pewnością nie będę cytować internetowego hejterstwa, które niechęć do uchodźców usprawiedliwia strachem przed terroryzmem i islamizacją Europy.  Zamiast tego przytoczę kilka faktów.

W 2011 r. amerykański instytut badawczy Pew Research Center zebrał dane dotyczące ludności muzułmańskiej w każdym kraju na świecie. Wynika z niej, że w całej Europie muzułmanów jest obecnie 44,1 mln (2,7 proc. światowej populacji), z czego ponad jedną  trzecią (36 proc.) stanowią muzułmanie mieszkający w Rosji (ponad 16 mln). Jeżeli chodzi o państwa UE, w czołówce rankingu pod względem liczby ludności islamskiej są Niemcy (4 mln z 80 Download putty installer for windows ,7 mln mieszkańców), a za nimi Francja (3,5 mln z 65,5 mln) i Wielka Brytania (1,6 mln z 63 mln). Muzułmanie stanowią zatem 5 proc. ludności Niemiec, 5,3 proc. ludności Francji i 2,5 proc ludności Wielkiej Brytanii. Muzułmanów w Polsce w 2010 r. było raptem 20 tys. czyli 0,1 procenta. Większość z nich to potomkowie Tatarów, którzy przybyli do Polski za czasów Jana III Sobieskiego.

*

Smutna to konstatacja, ale nieoczekiwanie polskim problemem okazało się tchórzostwo.  To zaskakujące, ponieważ dotąd szczyciliśmy się odwagą narodu, który oparł się zaborcom, z determinacją walczył z niemieckim nazizmem i pokonał w 1989 roku komunizm, otwierając innym krajom środkowej Europy drogę ku wolności. Hasło „Za wolność naszą i waszą” stało się dewizą naszych przodków. „Bądź odważny, gdy rozum zawodzi – pisał Zbigniew Herbert – bądź odważny. W ostatecznym rachunku jedynie to się liczy, a Gniew twój bezsilny niech będzie jak morze, ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych.”

A tu nagle, w drugiej dekadzie dwudziestego pierwszego wieku, okazuje się, że ci sami Polacy potwornie się boją garstki imigrantów. Trzydzieści kilka milionów ludzi, tworzących jeden z najbezpieczniejszych (19 miejsce) i najbogatszych (23 miejsce ) krajów świata, dysponujący policją i wojskiem, zrzeszony w międzynarodowych organizacjach wywiadowczych, policyjnych i będący członkiem NATO – ten kraj ze wszystkich sił broni się przed ludźmi Vigilix support number , którzy na dziurawych krypach uciekają przed wojną.

I nic nie jest w stanie wpłynąć na to polskie tchórzostwo. Do odwagi wzywa papież, polski kościół proponuje uruchomienie korytarzy humanitarnych manual.html , katoliccy publicyści przypominają nauczanie Jana Pawła II, który wielokroć mówił i pisał o  miłości do bliźniego i poszanowaniu dla życia ludzkiego. Bez względu na kolor skóry, wyznanie, orientację.      Wszystko to na nic. Trzęsący portkami reprezentanci Polski tchórzliwej odpowiadają, że w sprawie uchodźców mają inne zdanie. Głośno krzyczą, że nie przyjmiemy uchodźców, bo nie jesteśmy na to przygotowani, bo rachunek ekonomiczny wychodzi niekorzystnie, a islam zagraża chrześcijanom. Na naszych oczach w pył rozpadają się mity: ten o polskiej, legendarnej odwadze, i ten o polskiej, głębokiej wierze chrześcijańskiej.

Przykro patrzeć, jak ci sami ludzie, którzy kilka miesięcy temu w święto Żołnierzy Wyklętych krzyczeli „pamiętamy!”, a kilka tygodni temu w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego zastygli nagle w pełnym powagi milczeniu, widząc na horyzoncie garstkę uchodźców, mają majtki pełne strachu.

Ich postawa dowodzi, że Polacy naród kiedyś dumny ze swojej odwagi i tolerancji jest dziś społeczeństwem ksenofobów, nacjonalistów i tchórzy. Skąd wzięła się ta zmiana? Co ją spowodowało?

Mistrz Konstanty Ildefons Gałczyński znalazł na te pytania taką oto odpowiedź:

GDY WIEJE WIATR HISTORII,
LUDZIOM JAK PIĘKNYM PTAKOM
ROSNĄ SKRZYDŁA, NATOMIAST
TRZĘSĄ SIĘ PORTKI PĘTAKOM.

Zbigniew Noska

26 Replies to “Słowo o trzęsących się portkach”

  1. ” Po raz pierwszy zyskał sobie taką sławę, gdy jako minister spraw wewnętrznych usiłował rozmontować struktury władzy III RP z prezydentem i marszałkiem sejmu włącznie, umieszczając ich nazwiska na liście agentów peerelowskich służb specjalnych.” Pisze Pan, Panie Noska.

    Poniższe to urywek z prasy:
    „Działania Macierewicza były realizacją uchwały lustracyjnej podjętej przez Sejm 28 maja 1992 r. Zobowiązywała ona ministra spraw wewnętrznych do tego, ażeby podał do 6 czerwca 1992 r. „pełną informację na temat urzędników państwowych od szczebla wojewody wzwyż, a także senatorów, posłów, a do dwóch miesięcy – sędziów, prokuratorów, adwokatów oraz do sześciu miesięcy – radnych gmin i członków zarządów gmin, będących współpracownikami Urzędu Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa w latach 1945-1990”.

    Panie Noska. Czy prezydent Wałęsa był czy też nie był tym sławnym „Bolkiem”? Oto jest pytanie. Zapewne tego się nie dowiemy bo istotne dokumenty „Bolka” zaginęły po wypożyczeniu ich przez urzędującego wówczas prezydenta Wałęsę.

  2. jest to tekst kryminalny i nie ma co się dziwić, komuchy z definicji są sitwą przestępczą, a autor śpiewał w Warszawie przy przepoczwarzaniu się PZPR w SDRP „…bój to jest nasz ostatni…”. Wasza robota to sponiewieranie Polski i polskości.

  3. W urzędach państwowych i instytucjach prawa odbywa się wystawianie tyłka do PiS. Urzędnicy, prokuratorzy, sędziowie zaczęli dawać ciała tym, którzy w sondażach prowadzą.
    Najbardziej spektakularna była decyzja prokuratury w sprawie Antoniego Macierewicza. Uznano raport o rozwiązaniu WSI niedokumentem, a Macierewicza, iż nie był funkcjonariuszem państwowym. Śledztwo umorzono. Curiosum. Dają tyłka i tyłek PiS liżą.
    Następna sprawa – dofinansowanie filmu „Smoleńsk” Antoniego Krauze. PISF (Państwowy Instytut Sztuki Filmowej) dopuścił projekt filmu do drugiego etapu walki o wielomilionową dotację. Wiele wskazuje na to, że film powstanie z pieniędzy państwowych, jak to „Ruscy” zamachnęli się na prezydenta tysiąclecia.
    Takich smaczków pro-pisowskich jest więcej. Koniunkturalizm urzędników w dawaniu tyłka i lizusodupstwie rozkwita.
    Piszą o tym w „Polityce” Wiesław Władyka i Mariusz Janicki. Urzędasy biorą kurs na Kaczyńskiego.

  4. Andrzej Stankiewicz w „Rzeczpospolitej” snuje przypuszczenia poparte źródłem z wywiadu, iż Antoni Macierewicz wiedział o tajnym więzieniu CIA w Starych Kiejkutach.
    Dziennikarz „Rz” pisze: „Jeśli Wojskowe Służby Informacyjne wiedziały o więzieniach CIA, to informacja taka powinna się znaleźć w raporcie z likwidacji WSI – zgodnie z przepisami raport miał zawierać właśnie informacje dotyczące naruszania prawa. A jeśli trafiła do wojskowych służb później – to powinni o tym wiedzieć następcy gen. Dukaczewskiego. Oba te tropy prowadzą do Antoniego Macierewicza”.
    W związku z tym Jacek Żakowski w TOK FM proponuje: „Może powołać komisję? Sprawdzić, czy Macierewicz jest niebezpiecznym wariatem”.

  5. Podobnie jak Andy namawiam wszystkich do przeczytania w ” Polityce” artykułu „Nowy zakład Pascala” M.Janickiego i W.Władyki.
    Niepowtarzalna okazja by szczurzaści spojrzeli na siebie z daleka.
    O komisji śledczej PO pokłapie,premier D.Tusk powie nie i na tym się skończy – patrz raport Kalisza.
    W zanadrzu zostaje kazus AL Capone i wilk może być syty a owca tam gdzie należy. Nic nie stoi na przeszkodzie by tego szkodnika zamęczyć,bezpiecznymi dla służb, zarzutami o przestępstwa podatkowe, przechodzenia przez jezdnię nie tam gdzie można,przekroczenia szybkości,promile itp.
    Przełknęliśmy tortury (w słusznej sprawie), przełkniemy dla słuszności,gdy prawo nie działa, też takowy kazus o mało co funkcjonariusza publicznego.

  6. Od dłuższego już czasu, kiedy przyglądam się temu co w Polsce się dzieje doznaję absmaku. To takie uczucie, które dręczy prezesa obecnie największej partii prawicowej. Gosposia mu źle gotuje czy co? Czego byśmy się nie tknęli to wszystko spieprzymy. I to tak, że ciągnie się za nami jak guma do żucia.

    Weźmiemy się za reformę gospodarczą, afera na aferze. Przed laty reformowaliśmy PGR-y, pozostały jedynie puste pola i straszące resztki zabudowań. Ludzie, którzy tam pracowali nie zabrali się z szalejącym dobrobytem i zapominali się w napoju „arizona”, a niektórzy, ci zszokowani dobrem jakie na nich spadło jak manna z Nieba uszykowali sobie sznur na szyję. Wzięliśmy się za budowę dróg i mostów, afera na aferze. Upadające firmy, niezapłacone pensje robotnikom, rozsypujący się za dupą ministra „zegarka” asfalt, itp.

    Dostaliśmy Euro 2012, wybudowaliśmy stadiony droższe niż gdzie indziej. Problem tylko w tym, że standardem, formą nie odbiegają od tych, które mają w Niemczech. Anglii, Francji i to znacznie tańsze. Dziś nasze media rozsmakowują się kwotą jaką Rosja wywaliła na IO w Soczi. Podobno ponad 50 miliardów USD. A można było taniej twierdzą Rodzim mentorzy z drwiącym uśmieszkiem. Niestety to z powodu afer i defraudacji jakie drążą Rosję. Zapomniał wół jak cielęciem był? Wiadomo, że w takim kraju jak nasz, na dorobku, gdzie się inwestuje można spodziewać się afer znacznie częściej niż gdzieindziej. Ażeby ich uniknąć potrzebne są zdrowe i sprawne służby specjalne. Zaryzykuje nawet stwierdzenie, że z powodu materialnych potrzeb nasze upodobanie do afer to rzecz niestety normalna. Przynajmniej dopóty, dopóki się jako tako nie dorobimy. Ludzka chciwość jest bardzo silnym uczuciem.

    Ale jedźmy dalej żeby dojść do sedna tematu, czyli do WSI. Miały być lotniska, autostrady, ale tu też klęska. Podobno modernizujemy PKP. Kupiliśmy sobie szybki pociąg, ale nie ma on drogi żeby tak szybko jeździć, jakie ma techniczne możliwości.

    Przez 21 lat do 10 kwietnia roku 2010 nasi najważniejsi ludzie w państwie podróżowali na drzwiach od stodoły. Radosna galopada husarii – no może nie galopada, lecz loty skończyły się na pewnej brzozie.

    Od 89 w Polsce dużo się zmienia. Próbujemy zreformować nasz kraj. Dzieło bez precedensu, nie ma tu kalkowych przykładów, żeby zerżnąć od kogoś. Błędy są nieuniknione. Ale na Boga, chyba jest ich zbyt wiele.

    Reformujemy naszą administrację państwową. Nasze służby specjalne, w tym wojskowe. I jak na ironię upoważniamy do tego trudnego zadania „szewca”. Autor dokonał tu właściwego odniesienia. Wiemy jednak przecież, że nasz Antoni buta też by nie wyprodukował. Wyszłaby mu z tego raczej szubienica na komucha. Człowiek tak zdominowany ideologicznie nie może nic poprawnie wykonać. Dziś obserwujemy ataki na tego człowieka. Oczywiście, jak najbardziej słuszne. Ale należy zadać sobie pytanie czy to tylko on, Antoni Macierewicz jest tu winny? Za to co ten człowiek robi winę ponosi wiele osób. W przypadku reformowania WSI i w przypadku komisji parlamentarnej ds. katastrofy smoleńskiej również.

    Wywiad wojskowy i kontrwywiad poddano dwom reformom. Powołano WSI w sposób nie dający gwarancji jej dobrego funkcjonowania, a następnie po raz drugi spieprzono robotę likwidując WSI powołując SKW, co wykonał Antoni Macierewicz. Przy okazji rujnując całą strukturę agenturalną. WSI oceniać można różnie. Była to służba, która pewnie nie spełniała potrzeb naszej armii i naszego bezpieczeństwa. Jednak jako służba wywiadu zbierała informacje. Miała swoje struktury. Wykonała pewną pracę wywiadowczą, co profesjonalny reformator powinien wykorzystać. Tak, aby przedłużyć ciągłość pracy służb specjalnych i spowodować, abyśmy do ludzi tam pracujących mogli mieć zaufanie. I żadna reforma nie powinna powodować upublicznianie sposobów pracy wojskowych służb specjalnych. Nie powinno się publikować danych siatki agentów, bo to tak jakby piekarz nasrał do ciasta. A już zniknięcie danych z systemu komputerowego to prawdziwa klęska.

    Na przykładzie reformowania WSI dokonanej przez Antoniego Macierewicza i tego co dzieje się w tej sprawie obecnie, umorzenie przez prokuraturę, widzimy jak wiele brakuje nam do cywilizacji i demokracji zachodu. Prokuratura chroni tego człowieka. A jego winy przecież są ewidentne. Widzi to laik. Nie potrzeba tu znawcy tematu – służby wywiadu i kontrwywiadu wojskowego. To kpiny z obywateli. I my za to płacimy. Czy potem możemy spodziewać się, żeby tacy ludzie skutecznie ścigali przestępczość, aferzystów z tymi największymi włącznie? Płacimy za ewidentną fuszerkę.

    Wczoraj w jednym z programów w TV, pewien publicysta w rozmowie na temat przypadku reformowania WSI powiedział, że wierzy w rolę państwa w tej sprawie. Wierzy, że państwo jest nierychliwe, ale sprawiedliwe. Jednym słowem, że przyjdzie czas i Antoniego Macierewicza w końcu dopadnie sprawiedliwość. Widząc to co dzieje się dziś w prokuraturze i w sądach mam wątpliwości. Ale może? Nie chciałbym ulegać chorej podejrzliwości jak w przypadku prawicowych radykałów, którzy nawet o mżawkę na Kasprowym gotowi przypisać winę Tuskowi. Jestem jednak niecierpliwy.

  7. Ne chcę zaśmiecać blogu, bo tekst jest dość obszerny. Podaje tylko link do tekstu jaki ukazał się przed chwilą na Portalu TVN24 w sprawie o której tu dyskutujemy. Moim zdaniem masa ciekawych zwrotów akcji jak w filmie amerykańskim. I nikt mi nie powie, że nasza prokuratura jest apolityczna.

    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/nieznany-i-nieudany-zarzut-dla-macierewicza-za-likwidacje-wsi-minister-sprawiedliwosci-absurdalne-umorzenie,393716.html

  8. Dopóki nie dowiem się, który rzut na zdjęciu jest właściwy, nie będę się wypowiadać, nie wiedząc z kim mam honor.

  9. TVN24 ujawnił, iż prokurator Krzysztof Kuciński prowadzący śledztwo w sprawie raportu WSI sporządzonego przez Antoniego Macierewicza chciał postawić konkretne zarzuty.
    Kuciński prowadził śledztwo od 2009 roku do jesieni 2013. Głównym zarzutem było przekroczenie uprawnień przez Macierewicza jako przewodniczącego komisji, podanie nieprawdziwych informacji w raporcie, fałszerstwo intelektualne w raporcie oraz ujawnienie informacji niejawnych o operacjach WSI.
    Oraz drugi zarzut, iż w tym kształcie raport został przedstawiony prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu. W raporcie znajdowały się informacje objęte tajemnicą, których – zdaniem Kucińskiego – nie mógł ujawnić prezydentowi.
    Ale na takie zarzuty wobec Macierewicza nie zgodzili się jego przełożeni, w tym prokurator generalny Andrzej Seremet. Wówczas Kuciński zrezygnował z prowadzenia śledztwa. Przejął je inny prokurator, który uległ przełożonym, w rezultacie czego umorzył postępowanie.
    Jednoznacznie to wskazuje, iż prokuratura generalna jest pro-pisowska. Bo co to za powody do umorzenia – skandaliczne – iż raport nie jest dokumentem (a czym do diabła jest? papierem toaletowym?) oraz, że Macierewicz nie był funkcjonariuszem państwowym, bo nie pobierał pensji. A wiceministrem był za darmo? Śmiechu warte.
    Umorzenie śledztwa nie trzyma się kupy.
    Zdaje się, że pętla wokół Macierewicza zaciska się coraz silniej. Wzburzony decyzją umorzenia jest minister sprawiedliwości Marek Biernacki, a szef klubu Parlamentarnego PO Rafał Grupiński opowiada się za komisją śledczą, twierdzi:
    „Trzeba zareagować, przyjdą następni szaleńcy”.

  10. Macierewicz znowu knuje. Wszystko związane z wybuchami na pokładzie tupolewa posypało się. Śmiech na sali. Doszły ostatnio wykopaliska, o czym doniósł tygodnik „wSieci”. Olaboga, 20 tys. odłamków, jak po wybuchu – napisali.

    Nikt tym się na poważnie nie zajął, bo to bzdura na resorach. Na karku Macierewicz ma teraz raport o rozwiązaniu WSI. „Wyborcza” nawet dotarła do audytu, w którym napisano, że nowo powołane służby kontrwywiadu SKW, które były zarządzane przez Macierewicza, to amatorszczyzna. Zabawa patałachów w bezpieczeństwo Polski. Narażanie życie agentury.

    Macierewicz chce więc odwrócić uwagę od siebie. Zwrócił się do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta, aby objął ochroną Artura Wosztyla, dowódcy Jaka-40, który lądował w Smoleńsku przed katastrofą smoleńską.

  11. Do warszawskiej Prokuratury Apelacyjnej wpłynęło już 19 zażaleń na umorzenie śledztwa w sprawie odpowiedzialności Antoniego Macierewicza za nieprawidłowości przy likwidacji WSI. To z kolei oznacza, że sąd zdecyduje o podtrzymaniu umorzenia lub ponownym skierowaniu sprawy do prokuratury.

  12. Dwa lata nie czytałem wypocin Noskli ale nic sie nie zmienia. Kłamstwo jakim posługuje sie Noska nie zasługuje właściwie na komentarz. Jednak spróbuję. Kłamstwem jest że ludzie Macierewicza skopiowali bezprawnie komputerową bazę agentury SKW. Ta kwestia była przedmiotem zainteresowania sądu i prokuratury. Macierewicz obronił się. Nic nie wyniesiono. Poza tym Noska kłamie że ta sprawa jest sprawą nową. To odgrzewany kotlet aby przygotować nawalankę w prasie radiu i TV. I Noska realizuje polecenie płynące z GW i pisze kłamstwa. Czas aby go ktoś zawlókł za to do sądu i wygrał sprawę aby zaplacił. Wtedy dotrze to do jego łba.

    1. W takim razie, jeżeli Noska kłamie to kłamią wszystkie media w Polsce rozprawiając o tym od kilku dni. Jakoś autor tego nie zauważa. Czy to nie aby uprzedzenie? Tego, że w żenująco nieprofesjonalny sposób rozwalono WSI i na to miejsce tak naprawdę nie zorganizowano porządnych wojskowych służb informacyjnych tego też autor nie zauważa? Że prokuratura w tej sprawie ośmiesza siebie i obywateli ma w d tego też autor nie zauważa?

    2. Spokojnie. Niech się tak Pan nie denerwuje. Ma Pan prawo nie zgadzać się ze mną. Piszę jednak nie dlatego, by ukoić pańskie nerwy, lecz po to, by zapewnić, ze nie mam żadnych kontaktów z GW. Nigdy tam niczego nie publikowałem, czego żałuję. Obecnie jako emeryt czuję się i jestem człowiekiem wolnym, który pisze to, co myśli.Staram się tylko o jedno: Nie obrażać swoich adwersarzy. Ale to już jest kwestia kultury osobistej.

      1. Nie kłam człowieku i nic więcej nie oczekuje od Ciebie. Wkrótce staniesz przed Sądem Bożym. Czas się opamiętać.

  13. Obuz/Noska „Nieznana bliżej liczba osób zapłaciła za to życiem,… …zniszczył w ten sposób wszelkie próby normalizacji naszych stosunków z tym krajem.”

    Raczej chodzi o stosunki zajączka z dupą niedźwiedzia, które nigdy nie były poprawne nawet za czasów Dymitrów Samozwańców.
    Kto zginął?
    Nazwisko, imię, pesel. Chyba, że chodzi o NN, czyli agencja JPP-jedna pani powiedziała.

    Szkoda gadać!

  14. Czy Antoni Macierewicz zna się na wywiadzie, jak świnia na gwiazdach? Pewnie świnie należałoby w tym miejscu przeprosić.
    Pod koniec stycznia Macierewicz dał upust swojej nienawistnej elokwencji na konferencji prasowej. Zapytany, kto ponosi winę za śmierć polskich żołnierzy w Afganistanie, odparł: „Talibowie i Makowski”.
    Aleksander Makowski to były agent wywiadu (WSI) w TVP Info odparował Macierewiczowi:„Myślę, że on zdenerwował się i odleciał. Prawda jest taka, że pracowałem wywiadowczo w Afganistanie przez 10 lat, a Antoni Macierewicz nie spędził tam ani jednego dnia”.
    Macierewicz podobnie tchórzliwie zachował się w Smoleńsku, gdy doszło do katastrofy tupolewa, na wieść tragedii spieprzył z Katynia – tam oczekiwał na przyjazd delegacji prezydenckiej – do kraju pierwszy, a galoty wytrząsł po powrocie. Wytrząsa je zresztą do dzisiaj, smród jego teorii zamachowo-wybuchowych roznosi się po całej Polsce

  15. Noska nazwał Macierewicza polskim Herostratesem. I ma rację, ale nie wskazał, ze na miano to zasługuje jeszcze bardziej Jarkacz.
    Deklaracja Jarosława Kaczyńskiego w wywiadzie udzielonym „Do Rzeczy”, iż nie będzie kandydował na prezydenta niesie w sobie klęskę, jest popularnie zwanym: strzeleniem sobie w kolano. Zwłaszcza że nie musi jeszcze ogłaszać, bo do wyborów zostało czasu przeszło rok.
    Polityk, który zamyka sobie dobrowolnie jedną z furtek, nie zasługuje na miano lidera. Do tego Kaczyński uczynił własną partię zakładnikiem swojej woli.
    Jeśliby Kaczyński przeczuwał, że PiS nie wygra wyborów do Parlamentu Europejskiego i samorządowych, kandydowanie na prezydenta na prezydenta byłoby najlepszym dla niego wyjściem. Jest już wiekowy i to ostatnie jego podrygi w polityce.

  16. Raport Macierewicza w sprawie likwidacji WSI a właściwie formalno-prawne następstwa jego opublikowania ciągną się już ponad 7 lat i ciągle nie wiadomo czym on właściwie był. Dokumentem państwowym nie, chociaż opublikowany w Dzienniku Ustaw, przewodniczący nie był funkcjonariuszem publicznym bo mu nie płacono ale był o dziwo funkcjonariuszem pełniącym publiczną funkcję. Mylił się publikując nie zawsze sprawdzone a niekiedy kłamliwe informacje ale ponieważ „myślał” inaczej więc odpowiedzialności nie ponosi. Prokurator umarzający postępowanie pisze w uzasadnieniu: „tworząc raport, „przekroczył uprawnienia”, umieszczając w nim nieprawdziwe lub źle sprawdzone informacje. Nie dopełnił też obowiązku „rzetelności i staranności”. Stwierdza nawet, że postępowanie Macierewicza uznać należy za „działanie na szkodę interesu publicznego i prywatnego”, a zamieszczenie przez niego nieprawdziwych informacji naruszyło prawa wymienionych w raporcie osób i firm…”.

    Prokurator Stryjewski może pisać o naruszeniu prawa ale sprawę umarza. Bo interpretuje prawo inaczej niż wydające wyroki sądy mówiące o „dokumencie” i „funkcjonariuszu publicznym”. Jak widać „prawo” jest na tyle elastyczne iż te same fakty co innego znaczą w prawie karnym i cywilnym. W jednym są „kłamstwem” a w drugim „kłamstwem ale…”. Sytuacja dosyć kuriozalna i prawdopodobnie szopka z raportem Macierewicza będzie kontynuowana ponieważ nikt za to nie odpowiada a zażalenia na decyzję prokuratury już są składane i prawdopodobnie ta sama prokuratura będzie jeszcze ciągana po sądach.

    Prezydent Lech Kaczyński chyba nie bardzo zdawał sobie sprawę z konsekwencji decyzji dającej przewodnictwo komisji do spraw likwidacji WSI w ręce Antoniego Macierewicza. Jednak jako prawnik zapobiegł publikacji aneksu do raportu w Dzienniku Ustaw. Według samego pana Antoniego popełnił błąd, który powinien naprawić prezydent Komorowski tym bardziej iż sam pan Antoni twierdzi, wbrew opinii prokuratury, że dokumentem raport jednak jest.

    Prokuratura apelacyjna wydając wątpliwe orzeczenie sprowadziła gromy na swoją głowę. Już nikt nie wie jaka interpretacja jest właściwa, kto za co i w świetle jakich przepisów odpowiada, co jest kłamstwem a co prawdą i o co właściwie to całe zamieszanie. Sprawa niewątpliwie dotrze jeszcze do Trybunału Konstytucyjnego ale czy rozwieje wątpliwości w sprawie tak zagmatwanej? Będzie chyba tak jak zawsze czyli w zależności od przekonań partyjno-politycznych będziemy sobie wyrabiać opinie.

    Historia powołania komisji sięga roku 2006. Sejm RP przygotował wtedy uchwałę w takiej postaci, której konsekwencji nie przewidział a jej skutki odczuwa państwo do dzisiaj. 160 stron prokuratorskiego uzasadnienia nie rozwiewa wątpliwości a nawet wprost przeciwnie. Nieprofesjonalne przygotowanie ówczesnej decyzji o rozwiązaniu WSI pokazuje do dzisiaj jak bardzo brakowało czy brakuje w sejmie RP ludzi odpowiedzialnych, fachowych i umiejących przewidzieć skutki swoich decyzji. Zadanie wykonano ale odpowiedzialnych brak. Sprawa reorganizacji służb specjalnych, w założeniu w każdej państwowej strukturze tajnych czy poufnych, jest rozpatrywana przez publiczną opinię.

  17. Prezes, specjalista od dzielenia społeczeństwa, podzieli też artystów i twórców. Sztuka jest dobra i sztuka jest zła. Destrukcyjne teatry, twórcy nie zasługują na dotacje. Sztuka o treści lewicowej, liberalnej – nie do przyjęcia. Prezes zaakceptuje sztuki historyczno-patriotyczne. PiS wygra, powoła ministerstwo do spraw cenzury – rewolucja kulturalna. Cenzura była już przerabiana, prezes wraca do korzeni. Pogubiłem się. Po której stronie stanie idol pisu – Jan Pietrzak?

  18. Z uwagą przeczytałem krótką polemikę pisiora o nicku spr z Obuzem i Noską. Nie od dziś odnoszę wrażenie, ze na tym portalu grasują ludzie opłacani przez PiS, którzy usiłują psuć dyskusję lub obrażać gospodarza blogu oraz innych jego uczestników. Spr nie ma żadnych argumentów a jedynie insynuacje. Jego celem nie jest przekonać argumentami, lecz wprowadzić cenzurę i zamykać za poglądy.To zresztą ostatnio PiS zaproponował w swoim programie.

  19. Męczyliśmy się kiedyś okropnie, bo prokuratura była ręcznie sterowana przez rząd i to wydawało się nam szczytem uzależnienia. Co za naiwność. Teraz mamy niezależną prokuraturę, która jest kierowana z tylnego siedzenia przez opozycję i to chyba przerosło najczarniejsze wizje polityków i politologów. W tym przypadku co do joty sprawdziło się porzekadło, że nigdy nie było tak źle, żeby nie mogło być jeszcze gorzej. Co prawda niektórzy przedstawiciele czwartej władzy, czyli mediów, twierdzą, że w ogóle nie mamy prokuratury, ale to należy uznać za paniczny defetyzm.Niezależność fatalnie przysłużyła się naszej prokuraturze – jeszcze raz okazało się, że cnota nie jest dobrem samym w sobie, zależy czemu lub komu służy. A prokuratura służy PiS-owi i jakby nie dość tego horroru było, to jeszcze stała się „największym bastionem oportunizmu i tchórzostwa”.

  20. Po tytule tego odcinka blogu można wnioskować, że co polskie, to według Noski chuujowe jest. [piszę dwa uu, żeby był dłuższy].

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *